Grzyby zostają na targu
Wiele wskazywało na to, że z żywieckiego małego targu znikną osoby sprzedające grzyby. Stało się tak po tym, gdy jeden z konsumentów poważnie zatruł się grzybem z żywieckiego targu. W MOSiR-ze, który jest odpowiedzialny za funkcjonowanie małego targu, postanowiono wydać zakaz sprzedaży grzybów.
Ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu. W Żywcu nie ma klasyfikatora grzybów świeżych, dlatego pomocy postanowiono poszukać poza miastem. Stan grzybów na żywieckim targowisku od 3 października bada Justyn Kołek z Kęt, który dyżuruje na żywieckim targu dwie godziny dziennie. Kołek to jeden z najbardziej znanych polskich grzyboznawców. Pochodzi z Międzybrodzia Bialskiego. I właśnie w lasach w okolicach Czernichowa zbiera co roku ogromne ilości grzybów.